Bielenda Magic Water
kosmetyki

Bielenda Magic Water Pink -efekt świeżej i promiennej cery!

Ostatnio pojawia się dużo nowości jeśli chodzi o produkty do rozświetlania twarzy i ciała. Mamy do wyboru balsamy z drobinkami, olejki czy mgiełki. Dla każdego znajdzie się coś dobrego. 🙂 Ja mam dla Was wpis o mgiełce Bielenda Magic Water.

Multifunkcyjna mgiełka do twarzy. Możemy używać ją jako:

  • bazę pod makijaż – aplikujemy ją na twarz po nałożeniu pielęgnacji i czekamy aż wyschnie, a następnie wykonujemy makijaż
  • mgiełkę rozświetlająca – jako wykończenie makijażu, aby dodać mu świeżości i blasku
  • nawilżacz – zawiera ona składniki nawilżające między innymi kwas hialuronowy, a także d -panthenol.

Dostępne są trzy wersje – PINK, GOLD lub TERRACOTA. Wszystkie mają rozświetlać cerę i dodawać blasku. Różnią się kolorem drobinek i końcowym efektem. Wersja PINK jest chyba najbardziej subtelna i dodaje świeżości. Pozostałych nie testowałam, ale z tego co piszą dziewczyny mają one nieco więcej drobinek i ślicznie będą prezentować się na opalonej skórze.

Bielenda Magic Water PINK

Używam jej najczęściej jako mgiełki rozświetlającej cerę już po wykonaniu makijażu. Drobinki, które w sobie zawiera przepięknie wyglądają na twarzy. Są praktycznie niewidoczne, ale sprawiają, że cera wygląda na promienną i rozświetloną. Jeśli obawiacie się dużych drobin to w przypadku tej wersji na pewno nie macie się czym martwić. Ze względu na bardzo ładny zapach używanie jej jest bardzo przyjemne. Podoba mi się, że jest to forma delikatnej mgiełki i fajnie aplikuje się na twarz. Wystarczy kilka psiknięć i mamy subtelny efekt glow. Po użyciu nie czujmy ściągnięcia, a wręcz przeciwnie, daje lekkie nawilżenie. Utrzymuje się cały dzień i bezproblemowo usuwa podczas demakijażu.

Bielenda Magic Water

Kupiłam ją z myślą, że będę używać również na całe ciało, ale efekt jest zbyt delikatny. Na dekolcie czy ramionach będzie wyglądać super, ale jak już wspomniałam wydaje mi się, że pozostałe mgiełki z tej serii ze względu na kolor będą lepiej podkreślać opaleniznę. Pomijając ten fakt na pewno nie żałuję, bo wygląda pięknie na buzi. Spokojnie można używać ją na co dzień, bo nie jest to nachalny błysk.

Bielenda Magic Water to na pewno mój ulubieniec ostatniego czasu! A Wy używałyście tej lub innej wersji? Bo jestem ciekawa czy też ją tak polubiłyście. Natomiast jak nie miałyście okazji jej testować to gorąco polecam!

Zapraszam Was również na mój Instagram, tam znajdziecie troszkę więcej zdjęć.

Miłego dnia! 🙂

15 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *